Irm 1 cz.1

Wraz z nastaniem świtu, Irm ocknął się z około ośmiogodzinnego snu. Ociężale zgramolił się z leża. Pierwsze promienie słońca przedostały się, przez szpary w ścianach, do Jego, jakże wykwintnej komnaty, która była zbudowana jedynie, z drewna i strzechy. W środku zaś znajdowały się, słomiane łóżko, krzywy, drewniany stolik, oraz nikomu nie potrzebny kawałek metalu. Pokój godny stanu szlacheckiego. Człowiek przyjrzał się owemu dobytkowi, nie mógł się zorientować, co tu robi. Przywdział leżącą obok łóżka zieloną tunikę, oraz skórzane spodnie. Podszedł do drzwi i otworzył je. Po całym pomieszczeniu rozległ się ogłuszający skrzyp, zardzewiałych zawiasów. Po izbie rozniósł się zapach nadchodzącej wiosny. Jego źródłem był naturalny nawóz, roznoszony właśnie przez rolnika na polu. Czytaj dalej Irm 1 cz.1