Procrast – początek powieści

Księżyc, często zerkałem na niego podczas nocnych aktywności, jednak nigdy nie był on tak jasny jak tamtej nocy- tak mi się przynajmniej wydawało tego dnia. Dokładnie tak moi mili, zdaje się, że noc w którą zmieniło się całe moje życie powinno dostarczać mi więcej wspomnień, mnie w pamięci utknął jednak głównie ten blask. To znaczy jeśli mówić o widokach, bo to w ten wieczór po raz kolejny kobieta powiedziała mi, że nie chce ze mną być. Głupota, oklepane ktoś powie, jednak gwoli ścisłości nie chodzi tutaj o żadną moją wielką miłość życia, nie chodzi też o złamane serce czy żal- bo i to oczywiście i naturalnie pojawiło się wraz z tą sytuacją. Chodzi tylko o to co nastąpiło po tym dniu. Kiedy po rozstaniu z nią udałem się pod jeden ze starych dębów w pobliskim lesie po czym udałem się do domu. Standardowo upiłem się z najlepszym przyjacielem, poegzystowałem jak niegdyś przez parę tygodni i wtedy zdałem sobie sprawę, że coś się zmieniło. Coś zmieniło się we mnie i w moim podejściu do życia. Być może trafniej będzie- ktoś zmienił.

Czytaj dalej Procrast – początek powieści