Irm 1 cz.2

-Hej, ho!- Padły radosne okrzyki z ust wampirów, które odrzuciły już, swe kaptury, ukazując Irm’owi olbrzymich rozmiarów, białe kły, które nie mieszcząc się w szczęce, spoczywały na dolnej wardze. Biała cera, kontrastowała, z czerwonymi, płonącymi oczyma, nadając całej twarzy, groźnego wyrazu. Przybysz, siedział pośród nich, zajadając się delicjami, jakie leżały na stole. W końcu, nie licząc ohydnej trawy i gnojówki, Jego żołądek nie odwiedził dzisiaj, żaden wartościowy posiłek. Mimo, iż wampiry okazały, się przyjaznymi i gościnnymi stworzeniami, odczuwał pewną obawę, siedząc pośród nich. Te wszystkie opowieści, o tym, że są seryjnymi mordercami, że wysysają krew swym ofiarom, oraz to, że potrafią przybrać postać nietoperza, nie wzięły się z pewnością z znikąd. Czytaj dalej Irm 1 cz.2