Procrast – początek powieści

Księżyc, często zerkałem na niego podczas nocnych aktywności, jednak nigdy nie był on tak jasny jak tamtej nocy- tak mi się przynajmniej wydawało tego dnia. Dokładnie tak moi mili, zdaje się, że noc w którą zmieniło się całe moje życie powinno dostarczać mi więcej wspomnień, mnie w pamięci utknął jednak głównie ten blask. To znaczy jeśli mówić o widokach, bo to w ten wieczór po raz kolejny kobieta powiedziała mi, że nie chce ze mną być. Głupota, oklepane ktoś powie, jednak gwoli ścisłości nie chodzi tutaj o żadną moją wielką miłość życia, nie chodzi też o złamane serce czy żal- bo i to oczywiście i naturalnie pojawiło się wraz z tą sytuacją. Chodzi tylko o to co nastąpiło po tym dniu. Kiedy po rozstaniu z nią udałem się pod jeden ze starych dębów w pobliskim lesie po czym udałem się do domu. Standardowo upiłem się z najlepszym przyjacielem, poegzystowałem jak niegdyś przez parę tygodni i wtedy zdałem sobie sprawę, że coś się zmieniło. Coś zmieniło się we mnie i w moim podejściu do życia. Być może trafniej będzie- ktoś zmienił.

Czytaj dalej Procrast – początek powieści

Kroniki napisane krwią I

Nazywam się Daniel i jestem wampirem.

Wbrew przesądom o mojej rasie mam odbicie w lustrze. Mogę więc zrelacj0onować swój aktualny wygląd, a nie ten z końca XIV wieku.

Zacznę od twarzy. Jestem przystojny, mam krwistoczerwone usta, oczy w bursztynowej barwy pitnego miodu, takiej samej jak u pozostałych wampirów. Moja skóra ma kolor pumeksu, jest idealnie gładka, ale czasami wydaje się, że to bardzo, bardzo małe, białe łuseczki. Słynne wampirze zęby. Wszystkie są idealnie białe i, w jakiś sposób, przypominają perły. Kły zazwyczaj wyglądają normalnie, ale kiedy zechce lub kiedy jestem bardzo spragniony wydłużają się. Dziąsła, język i cała reszta jamy ustnej mają jasną, różową barwę.

Popielate włosy tworzą wiecznie zmierzwioną czuprynę. Moje palce są długie, dłoń przypomina mi czasem wielka, białą tarantule. Moje paznokcie to kolejna wampirza cecha. Są oczywiście jasnoróżowe, ale za to wydaja się niezwykle cienkie, jak błonka cebulki. Kiedy ktoś przygląda im się bardzo długo, może mu się wydawać, że w tym cieniutkim plasterku różowatej materii zatopione są maleńkie błyszczące brylanciki podobne do brokatu.

Jestem dość wysoki, mierze jakieś sześć stóp. Mam smukłą sylwetkę i poruszam się z niebywałą gracją. Nie tyle chodzę, co płynę w powietrzu jakbym był jedwabną cienką wstążką, której jeden koniec pochwyciła tańcząca baletnica. Staram się ukryć te gracje i nawet nieźle mi to wychodzi. Nagi przypominam Dawida Michała Anioła. Czytaj dalej Kroniki napisane krwią I

Szeptem przez las

Szeptem przez las

            Lisa i Gred byli dobrymi przyjaciółmi często spotykali się na drodze idąc do cerkwi na liturgię. Rozmawiali o swoich trudnych sytuacjach i przygodach. Lisa ufała Gredowi zwierzając się mu z każdego problemu. Pewnego ciepłego wieczoru do domu Lisy ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Gdy otworzyła drzwi z zaskoczeniem powitała Greda mówiąc cześć myślałam że to mama. Gdy wszedł do jej domu , zaparzyła herbatę i zasiedli do stołu by porozmawiać. Co cię sprowadza do mnie . Czy wybrała byś się ze mną  na spacer jutro nad ranem ? Lisa rozmyślając propozycję zgodziła się mówiąc ale pod jednym warunkiem Gred odpowiedział jakim? Pozwolisz że ja wybiorę trasę spaceru. Gdy Gred to usłyszał poczuł obawę bo wiedział że Lisa lubi adrenalinę i kocha ekstremalne przygody. Czytaj dalej Szeptem przez las

Wiedźmy Cz. I

Elena była czarodziejką. Albo raczej sympatyczką magi. Interesowały ją czary. Zainteresowanie to miała od dzieciństwa. Od dziewiątych urodzin. Wtedy rodzice pozwolili jej dłużej nie spać, a ona wytrzymała, aż do północy. Północ ta magiczna godzina. Elena wyjrzała przez wychodzące na ogród okno swojego pokoju i zobaczyła coś niezwykłego. Cały ogród, wszystkie kwiaty, trawa ziemia… pokryty był srebrem. Miliardy maleńkich, błyszczących kryształków osiadły na wszystkim. Elena wpatrywała się jak urzeczona, ale kiedy mrugnęła wszystko zniknęło.

Od tamtej pory Elena zaczytywała się we wszystko co miało związek z magią od literatury fantasy po literaturę faktu, po te drugą sięgnęła w wieku czternastu lat. Jej rodziców to nie obchodziło, byli zbyt zajęci kłótniami, rozwodem, nowymi partnerami. Elena miała swój pokój tylko dla siebie, a jej ojciec i macocha tam nie wchodzili. Mogła więc zapełnić go książkami o czakrze, duchach i innych formach magii. Czytaj dalej Wiedźmy Cz. I

Czarownice XXI wieku Cz. I

Stara i zniszczona książka leżała na podłodze strychu, w koncie pokryta kurzem i pajęczynami. Małgorzata zdmuchnęła kurz i pozbyła się pajęczyn.

Dom, który odziedziczyła po babci nie był je potrzebny i chciała go sprzedać. Ale zanim to zrobi postanowiła przejrzeć każdy zakątek, sprawdzając czy nie ma w nim czegoś cennego. Dziewczyna nie znała swojej babci, wiedziała jedynie, że nieboszczka była pokłócona z jej matką. Dom stał na odludziu, przy lesie, był mały i zapuszczony.

Wróćmy jednak do książki. Otóż okładka okazała się jasnobrązowa. Nie widniał na niej żaden tytuł, autor, czy wydawnictwo. Małgorzata otworzyła książkę i spojrzała na pierwszą stronę. Była nie zapisana i pożółkła ze starości. Następna strona była ciekawsza. Na żółtym papierze widniało pochyłe, drobne pismo. Atrament był rdzawoczerwony i jakimś cudem czas go oszczędził, tak że tekst wyglądał jakby napisano go przed chwilą. Czytaj dalej Czarownice XXI wieku Cz. I