Sendai cz.1

Rozdział 1 Początek

Był wilgotny jesienny dzień deszcz cicho stukał o brukowane uliczki Elthrandu. W taką pogodę ludzie siedzieli w domach. Wszechobecną cisze wypełnił cichy dźwięk kroków tuż przy bramie. Główną ulicą szedł odziany na czarno mężczyzna w głębokim kapturze. Pod pachą niósł coś w rodzaju czarnej skrzynki wypełnionej szmatami i kocami a w ręce trzymał podłużny pakunek . Obojętnie przeszedł pod kamiennym łukiem z napisem ,,Targ-Elthrand” i równie beznamiętnie potraktował siedzących na targu niezmordowanych pogodą kupców. Idący skierował się do gmachu zwanego świątynią poświęconą bogu kupców Belderowi. Wszedł po niewysokich schodach do pomieszczenia z ołtarzem. Tam zdjął kaptur ukazując w blasku świec młodzieńczą twarz. Nieznajomy był stosunkowo młody, miał długie blond włosy i brązowe oczy. Był elfem. W pomieszczeniu stał ołtarz i sześć biurek. Przy każdym z nich siedziała jakaś osoba i coś niezwykle szybko notowała. Jedna z osób podniosłą głowę i jej wzrok padł na nieznajomego. Czytaj dalej Sendai cz.1