Opowieści z Osowej Góry czyli saga o Dzieciach Xara. Prolog.

Witam. Pozwolę sobie na tę krótką przedmowę,  gdyż jestem tu nowy i pragnąłbym Was zachęcić do przeczytania poniższego. Napłodziłem tego znacznie więcej i chciałbym wystawić to na żer – na brutalną, szczerą do bólu, może nawet złośliwą lecz przedewszystkim konstruktywną krytykę. Pozdrawiam i życzę miłej lektury.

Wysoki mężczyzna o długich włosach białych jak śnieg upadł poraz kolejny. Trzech ludzi z mieczami, wszyscy ranni, słaniało się ze zmęczenia lecz żaden z nich nie zmniejszał dzielącej ich od białowłosego odległości.
– Zaraz zdechnie – rzekł jeden z nich, wsparłszy się na mieczu. – To koniec twego terroru, Bestio! – splunął na leżącego starca.
– Właśnie tu skończy się wszystko, Xar. – powiedział drugi, kaszląc krwią i kontynuując dopiero po dłuższej chwili – Nie zakłócisz nadejścia Królestwa Bożego!
Xar dźwignął się na kolana i wsparł na łokciach. Zwymiotował.
– Ten, który chciał zagłuszyć Słowo Boże – wydyszał ciężko trzeci – leży w kałuży własnej krwi i rzygowin. Ale trzeba ci oddać, żeś dzielnie walczył – skłonił się z kpiną.
– Powiem wam coś, skurwysyny… – wybełkotał Xar – Pewnie to już znacie. Bestii pokłon oddali, mówiąc: „Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?” A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy.
– Jak śmiesz…
– Chyba się nawet zgadza, co? Ile lat trwała wojna, odkąd przyłączyłem się do Osowogórczyków na czele innych magów? A wcześniej? Zwiedziłem kawał świata: Zachód, Półcnoc i Wschód. Żałuję, że nie dotarłem zbyt daleko na Południe, ale musiałem wracać. I rozprawić się z wami. – przerwał, dla nabrania oddechu i podjął ochrypłym z wysiłku głosem – Potem dano jej wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem. To niestety spora przesada, ale polubili mnie tu i ówdzie. Głównie niewiasty. Każdej zostawiłem po jednej swojej błyskotce, żeby dziecko miało jakiś cenny przedmiot.
Inkwizytorzy, słysząc cytat ze swej najświętszej księgi z ust największego wroga zacisnęli pięści i chcieli roznieść go na mieczach, lecz zatrzymali się wpół kroku. Oto bowiem sylwetka Xara rozbłysła niesamowicie jasnym światłem, wokół niego zaczęła pękać ziemia, powietrze skłębiło się wyraźnie i nastąpiło kilka niewielkich wyładowań elektrycznych
– Teraz szykujcie się na karę! – wykrzyczał mag głosem, w którym słychać było pradawną moc – Za wszystkie krzywdy uczynione ludziom, za gwałty, mordy i pożary, za osierocone dzieci, osamotnione matki i owdowiałe żony. Za topienie we krwi całego świata!
W miarę, jak złorzeczył swym przeciwnikom, wyładowania przybierały na sile i aura mocy wokół Xara gęstniała coraz bardziej.
– Nie zniszczę was wszystkich – ziemia zdawała się drżeć, gdy przemawiał – Ale pozostanie was garstka, do dobicia.
Xar powstał z kolan i wzniósł w górę dłonie.
– Chcesz zniszczyć cały świat, głupcze? – krzyknął przerażony inkwizytor.
Zniszczyć? Nie! Nie mogę… za późno!
Tego dnia nastąpiło wydarzenie, które później opisywano jako Trzęsienie Xara.

Cracovia, IV april Anno Domini MCLXX

W owym czasie, dziesiątego dnia miesiąca marca Roku Pańskiego MCLXX przeciwko plugawej bestii, czarownikowi imieniem Xar, który na czele zbójeckich Osowogórczyków czynił gwałty na pobożnym narodzie polskim, wysłano trzynastu wielkich mistrzów Sanctum Oficium ze świętą misją uśmiercenia bestii i dostarczenia jego głowy do samego Ojca Świętego. Tego, co nastąpiło później, nie mogą w pełni oddać nawet słowa św. Jana, ucznia Naszego Zbawiciela, który spisał swe wizje w Świętej Księdze. Starczy rzec tylko, że skończył się czas miłosierdzia, a nastał wiek topora i miecza. Wiek, w którym upłynie więcej krwi niźli wody we wszystkich rzekach świata.
Wszelako Światłość Boża nie zgasła całkowicie i pozostał jeszcze blask nadziei. Tym blaskiem jesteśmy my wszyscy, Kościół Powszechny, który ocalał tylko w Polsce. Jesteśmy ostoją Boskiego Porządku. I mamy świętą misję: jak onegdaj apostołowie Chrystusowi, tako i my dzisiaj musimy zanieść Słowo Boże na cały świat i uleczyć go z ran, jakie zadało mu Trzęsienie Xara.
Pierwej jednak wrzoda z włąsnego ciała wyciąć należy, ogniem i mieczem wyplenić zarazę z Osowej Góry, bastionu zdrajców, co wyrzekli się Łaski Pańskiej.

Jakub z Tyńca, kronikarz Jego Ekscelencji Króla i Prymasa Najjaśniejszego Królestwa Polskiego.