Marzec 6th, 2009 przez Rulez260

Głowa go bolała. Wszystko widział jak przez mgłę. Leżał, to akurat wiedział. Skupił się na słuchu: turkot kół, rżenie  koni, śpiew ptaków, przytłumione rozmowy, śmiechy. Ręce miał wolne, niezwiązane. Powoli wzrok powracał. Dostrzegł zakratowane okno. Dzięki wpadającemu przezeń światłu zdołał dostrzec kilka postaci. Poczuł zawrót głowy. Noc.

Obudził się. Był ranek. Znajdował się w środku lasu. Leżał na trawie, obok legło siedem ciał. Mokrych od potu, z potarganymi ubraniami. Dalej stał wóz, za nim następny, również otoczony przez leżących ludzi. Dużo było wozów i dużo leżących postaci. Nad nimi górowali jeźdźcy, na majestatycznych wierzchowcach przyodzianych w kropierze. czytaj dalej »