Grudzień 19th, 2011 przez Trubadur Jaskier

Aedrin siedział w tawernie patrząc leniwie na siedziących kiedy podszedł kelner poprosił o kufel piwa.
po kilku minutach dostał piwa smakowało jak psie szczyny ale pił dalej. W karczmie zaczynało sie robic nie spokojnie ale Aedrin tylko poprawił miecz i czekał na rozwój wypadków. Mineło już troche czasu i skonczył pic piwo.
Już miał wychodzic gdy jakiś wielki Drab złapał go za kołnież kaftana i pociągnął do siebie stało się to zbyt szybko i Aedrin nie zdążył zareagowac
- Co my tu mamy? Chę
- Coś ty za jeden? Pewnie żołnieżyk co?
Nie odpowiedział.
Czterech najwyrażniej kompaów Draba wstało i podeszło
Wtem jeden z drabów odezwał się- błoto ma w paszczy to nie może mówic
i zarechotał.
-Słuchaj no daj dobrym ludziom na życie bo jak nie to sami weźmiemy. Nagle z kąta wyszedł człowiek którego nikt wcześniej nie widział i powiedział.
- Zostawcie go to mój znajomy
A co będzie jak go nie zostawimy?-Spytał drab
- To Dostaniecie mniejszy oklep-powiedział nie znajomy.
- na to drab zarechotał ale nim skończył z ppiersi wystawał mu już dułgi sztylet.Zpiersi i ust polała się krew
Aedrin bez większego namysłu wyciągnął miecz i chlasnął na odlew pirwszego kompana draba.
Ciął go przez brzuch tentylko złapał się i skonał na miejscu. pozosta łych trzech zwiało.
- Dziękuje za pomoc.
- Nie przedstawiliśmy się sobie, jestem Aedrin
- A ja Bunduk
- Drobiazk w dzisiejszych czasach lepiej nie chodzic samemu
- Jakoś nie trafiłem na dobrego kompana.
- Acha, wiesz co mam kilku kompanów może byś do nas dołączył jeden miecz więcej to jednak lepiej.
-raczej nie ja tylko w sprawie ogłoszenia.
-tego o Collingu z Bullan?
-tak.
- to tym lepiej my też o niego pytujemy.
- no to mogę się z wami ruszyc.
-poczekaj chwilę pójdę po reszte. czytaj dalej »